Istnieją anime, które oglądamy z ogromną ciekawością, ale gdyby ktoś zapytał, czy chcielibyśmy żyć w ich świecie, odpowiedź byłaby prosta: absolutnie nie.
Niektóre uniwersa mogą wyglądać pięknie i klimatycznie, ale życie w nich byłoby prawdziwym koszmarem. W Tokyo Ghoul nigdy nie wiesz, czy osoba obok ciebie nie okaże się ghulem. W Attack on Titan codzienne życie oznacza egzystowanie w strachu przed Tytanami. A Made in Abyss na początku może wyglądać magicznie, ale im głębiej się zanurzysz, tym bardziej staje się niebezpieczne.
Podobnie jest z The Promised Neverland – na początku wszystko wydaje się spokojne, ale prawda o tym świecie jest naprawdę przerażająca. W Chainsaw Man demony są częścią codzienności, więc zwykły dzień może szybko zamienić się w walkę o przetrwanie. Nawet Sword Art Online, które zaczyna się jak spełnienie marzeń gracza, szybko udowadnia, że wirtualny świat również może stać się śmiertelną pułapką.
Są też tytuły, które straszą samym klimatem. Another od początku daje poczucie, że coś jest bardzo nie w porządku. Higurashi: When They Cry pokazuje, jak spokojna wioska może zmienić się w miejsce pełne paranoi i przemocy. W Parasyte: The Maxim najgorsze jest to, że niebezpieczeństwo może wyglądać zupełnie normalnie.
Jest jeszcze Blame!, czyli ogromny, zimny i pusty świat, gdzie ludzie czują się jak maleńkie, nic nieznaczące punkciki. The Empire of Corpses również nie brzmi jak miejsce, w którym ktokolwiek chciałby się obudzić, śmierć, eksperymenty i mroczna atmosfera mówią same za siebie.
Te serie świetnie się ogląda właśnie dlatego, że możemy śledzić je bezpiecznie z kanapy. Ale gdybyśmy faktycznie musieli w nich żyć? Większość z nas prawdopodobnie nie dotrwałaby nawet do końca pierwszego odcinka.